KUTER POŚCIGOWY "BATORY"
- najstarszy okręt w III Rzeczypospolitej.


Oprócz licznych miejsc godnych zobaczenia w Helu jest jeszcze kuter pościgowy "Batory". Szkoda tylko, że umieszczony został w miejscu niedostępnym dla mieszkańców i osób przyjezdnych a mianowicie w porcie wojennym.
Doczekałby niewątpliwie końca swych dni w rzecznym porcie na Żeraniu w Warszawie - poszedłby na złom, jak niemal wszystkie jednostki pływające.
Ale znaleźli się ludzie, którzy uznali, że - ze względu na chlubną przeszłość -wart jest lepszego losu. Rzucili oni myśl przekształcenia dawnego kutra "Batory" w muzealny eksponat. Pierwszy z taką inicjatywa wystąpił na łamach "Ekspresu Wieczornego" jeden z redaktorów gazety Tadeusz Pajda. Niebawem odezwali się najstarsi członkowie załogi "Batorego": Andrzej Gindrych, Witold Hubert, Michał Fijałkowski i Władysław Andrzejewski z entuzjazmem odnosząc się do projektu redaktora Pajdy.
Sprawa znalazła rezonans w prasie, a ten zgodny chór głosów prasy poparły - Liga Obrony Kraju i Stowarzyszenie Marynistów. Z kolei jednostka Marynarki Wojennej z garnizonu helskiego wystąpiła z konkretną propozycją: "Batory" powinien wrócić do Helu i tam pod patronatem Marynarki Wojennej spełniać funkcje pamiątki narodowej.
Ponieważ ostatnim użytkownikiem "Batorego" była Liga Obrony Kraju, należało uzyskać zgodę na sprowadzenie kutra do Helu.
Wkrótce w porcie żerańskim zjawiła się grupa specjalistów okrętowych, która pod kierunkiem por. mar. mgr inż. G. Łukaszewicza przystąpiła do remontowania mocno już sfatygowanego "Batorego". Starano się nie tylko przygotować kuter do dalekiej podróży - Wisłą do morza i dalej do Helu, ale także uczyniono zabiegi, by odzyskał wygląd z okresu swej świetności. Muzeum Wojska Polskiego postanowiło wyposażyć odremontowany już kuter w CKM "Maxim 8" jaki znajdował się na nim w 1939 roku. Prace trwały kilka dni.
26 marca 1974 r. nastąpiło oficjalne przekazanie kutra Marynarce Wojennej.
W dwa dni później weteran wyruszył w drogę ku morzu. Pomagały mu przebyć długą trasę - na zmianę - holowniki, lodołamacze rzeczne, kurty saperów WP.
W Przegalinie holowanie przejął kuter Marynarki Wojennej "K-7".
4 kwietnia 1974 r. o godzinie 13.20 "Batory" wszedł do portu wojennego w Helu by stanąć tam jako pomnik upamiętniający bohaterską walkę obrońców półwyspu z 1939 r. z hitlerowską nawałą.
Gdy został sprowadzony do Helu ówczesne władze miasta i dowództwo Marynarki Wojennej nie mogły dojść do porozumienia gdzie go umieścić. Były propozycje umieszczenia go na skwerku obok szkoły, gdzie obecnie wybudowany jest pomnik Obrońców Helu, lub obok Urzędu Miejskiego od strony bulwaru. Nie doszło do porozumienia i został osadzony na lądzie w porcie wojennym gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego.
Oto krótka biografia tego historycznego weterana, kutra pościgowego "Batory".
Zaprojektowany i wybudowany został na zlecenie Ministerstwa Skarbu wg. projektu inż. Aleksandra Potyrały. Bodowa trwała niespełna półtora roku gdy latem 1932 r. Stocznia Rzeczna w Modlinie przekazała go Straży Granicznej. Kiedy w Gdyni przechodził próby odbiorcze jego duża prędkość była przyczyną wielu kłopotów. Podczas gdy pływał z dużą prędkością wzdłuż falochronu gdyńskiego portu wytworzona przez niego fala powodowała rozkołysanie się wody w basenach portowych do tego stopnia, że z cum zrywały się stojące tam jednostki. Dlatego też dalsze próby prowadzono na mili pomiarowej przy Helu.
A oto jego niektóre parametry techniczne:
długość całkowita - 23,69 m., zanurzenie - 1 m., wyporność - 25 ton, moc silników pościgowych - 2×550 KM, moc silnika marszowego - 175 KM, szybkość maksymalna -24,85 węzła, uzbrojenie - 2 ciężkie karabiny maszynowe. Wewnątrz pod pokładem znajdowała się kabina dla dwóch oficerów i kabina dla sześcioosobowej załogi. Jednostka wyposażona była w radiostację o zasięgu 200 km, reflektor o zasięgu światła do 5 km. Na rufie zamontowano też szalupę z silnikiem o mocy 12 KM. "Batory" był bardzo dobrą polską konstrukcją o ciekawych i nowoczesnych rozwiązaniach konstrukcyjnych. I tak dla zapewnienia maksymalnej prędkości pościgowej zastosowano dwa silniki na paliwo lekkie (benzol), które produkowały zakłady "Maybach". Tego typu silniki stosowano do napędu sterowców "Zeppelin". Dla uzyskania prędkości marszowej włączano silnik dieslowski, który dawał maksymalną prędkość 12 węzłów.
Pierwszym komendantem "Batorego" był przodownik M. Chmielewski. Podczas całej swej granicznej służby okręt spisywał się doskonale, a przemytnikom znany był ze swej szybkości do tego stopnia, że żaden z zatrzymanych lub konwojowanych przez niego statków nie podejmował próby ucieczki.
1 września 1939 r. Flotylla Straży Granicznej została podporządkowana dowódcy Rejonu Umocnionego Hel. Wtedy też "Batory" sprawdził się przewożąc ciężko rannych do szpitala w Gdyni.
W przededniu kapitulacji Helu - w nocy z 1 na 2 października 1939 r. - "Batory" wraz z 16 osobową załogą w składzie: kpt. łącz. Jerzy Milisiewicz - organizator wyprawy, kpt. Mar. Eligiusz Ceceniewski, kpt. mar. Konrad Sawicz - Korsak, por. mar. Alfons Górski, por. mar. Tadeusz Męczyński, ppor. Mieczysław Tarczyński, 4 podoficerów, 3 celników i 3 cywili, wyszedł w swój ostatni wojenny rejs. Nie chcąc trafić do niemieckiej niewoli, przedarł się przez potrójny pierścień morskiej blokady hitlerowskiej i dotarł do portu Klintehamn na Gotlandii.
Internowany w Szwecji - w Vaxholmie - przetrwał tam okres wojny.
Do kraju powrócił 25 października 1945r. wraz z okrętami podwodnymi ORP "Sęp", ORP "Ryś", ORP "Żbik" i fregatą szkolną "Dar Pomorza". Do kampanii pod banderą Ludowej Marynarki Wojennej "Batory" wszedł 15 grudnia 1945 r. Początkowo pozostawał w składzie Oddziału Pomocniczych Środków Pływających i Przystani, później od 3 maja 1946 r. - został oddany do dyspozycji dowódcy Szczecińskiego Obszaru Nadmorskiego.
W 1947 r. zmieniona została jego nazwa na "Hel". W tym samym roku przejęły go Wojska Ochrony Pogranicza. W służbie granicznej pozostawał przez 10 lat zmieniając w między czasie nazwę na "7 listopada", a w 1952 r. otrzymał oznaczenie "KP - 1".
Od roku 1957 przez kolejnych 10 lat spełniał funkcję jednostki szkolnej Ligi Obrony Kraju na wodach śródlądowych.
Przez czas jakiś był następnie statkiem ratowniczym Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego na Zalewie Zegrzyńskim.
Po tak długiej chlubnej służbie dzięki działaniu miłośników historii i tradycji znalazł swój zasłużony odpoczynek nad morzem w porcie wojennym Hel.
Mimo upływu tylu lat od jego wodowania warto znów przypomnieć jego dzieje i zasługi położone dla Marynarki Wojennej i kraju.
Tadeusz Bieniek