Powstanie Półwyspu

     

    Półwysep Helski, który - choć jest jednym z najmłodszych tworów geomorfologicznych naszego kraju- nie ma jednoznacznie wyjaśnionej teorii na temat swojej genezy i nadal trwają w tej kwestii dyskusje. Dla odtworzenia dziejów archeologiczno-historycznych ważne jest przybliżone wydatowanie pierwszych osadów lądowych, znajdujących się na Półwyspie Helskim, które określają czas wyłonienia się spod powierzchni wody podwodnego (do tego czasu), piaszczystego wału, tworzącego cokół obecnego lądu. Wał ten, w całości zbudowany z osadów holoceńskich, a więc nie starszych niż 10 tys. lat, powstał z niszczenia sąsiadujących z nim wysoczyzn morenowych. Ich szczególne intensywne niszczenie, powodujące odkładanie się osadów pod wodą, następowało podczas gwałtownego (w sensie geologicznym) posuwania się Bałtyku ku południowi. Wielu badaczy twierdzi, że pierwsze takie wynurzenie mogło nastąpić - w jego najstarszej wschodniej części już 8,5 tyś. lat temu. Z całą pewnością ląd helski istnieje od ponad 5 tysięcy lat, kiedy to nastąpiło ustąpienie Bałtyku z jego maksymalnego zasięgu południowego, osiągniętego podczas tzw. transgresji litorynowej. Ta druga data, potwierdzona jest najstarszymi - jak na razie - wydatowanymi osadami lądowymi, którymi są torfy, nawiercone w rejonie Juraty. Pierwsza data - póki co - wynika wyłącznie z przesłanek teoretycznych oraz z cytowanego przez Władysława Łęgę, w roku 1928, znaleziska archeologicznego w postaci grotów strzał i kościanych harpunów, znalezionych w pobliżu Helu, których wiek określono na paleolityczny, tj. mogący liczyć ok. 8 tys. lat. Jeżeli datowanie tych przedmiotów jest poprawne, to i tak nie jest pewne, czy nie są one późniejszymi importami na ten obszar. Ciekawostką, nad którą głowią się obecnie geolodzy, jest natomiast fakt, że osady lądowe w postaci torfów występują nawet w znacznym oddaleniu od północnych brzegów Półwyspu: w obniżeniach dna, w okolicy Kuźnicy i Góry Libek. Być może świadczą one o wyraźnym przesuwaniu się - w nieodległej przeszłości geologicznej - wału budującego Półwysep ku południowi. Według naukowców, wał ten, który oczywiście, ze względu na nieznaczną wysokość, często był rozrywany spiętrzonymi wodami przelewającymi się przez jego powierzchnię, stanowił genetyczną całość. Współcześni badacze nie zgadzają się jednak z interpretowaniem tych okresowych miejsc przelewowych, jako cieśnin oddzielających izolowane wyspy Półwyspu. Warto też zauważyć, że wytworzony pod wodą piaszczysty wał akumulacyjny - o którym tak dużo mówimy - tworzy tylko wschodnią część naszego Półwyspu - położoną na wschód od Ryfu Mew (zaczynającego się na wysokości Kuźnicy). Pas wydm, znajdujący się obecnie na zachód od niego (od Władysławowa do Kuźnicy), powstał bowiem w wyniku zatopienia przez wody Bałtyku niziny, znajdującej się na jego zapleczu, a tworzącej współczesną Wewnętrzną Zatokę Pucką.
O tym, że teren ten był jeszcze w nieodległej przeszłości wynurzony, świadczą osady lądowe znajdujące się na jej dnie. Zgodnie z nomenklaturą geomorfologiczną - przyjmuje się - że zachodnia część obecnego Półwyspu jest mierzeją, oddzielającą od morza klasyczny zalew, jakim jest Wewnętrzna Zatoka Pucka. Dlatego też, unikać raczej należy dla określania całości Półwyspu nazwy Mierzeja Helska, ponieważ wschodnia jego część genetycznie nią nie jest.
Od momentu powstania współczesnego Bałtyku (około 12 tys. lat temu) do chwili obecnej, obserwuje się mniej lub bardziej intensywne podnoszenie się jego poziomu u naszych wybrzeży,
i czego efektem jest stopniowe zatapianie nowych obszarów lądowych. Dzieje się tak generalnie za sprawą tzw. ruchów izostatycznych skorupy ziemskiej, które utrzymują ją w stanie mobilnej równowagi, rekompensując zmiany nacisku na powierzchnię naszego globu. Dlatego też, gdy - wskutek stopniowego topnienia ogromnego kraju ulegną w tym czasie zatopieniu. Brzeg morski, zgodnie z symulacjami komputerowymi, powinien cofnąć się w tym okrsieod 50 do 150 metrów. Dla Półwyspu Helskiego oznaczać to będzie bardzo wyraźne zmniejszenie jego powierzchni i rozbicie na kilka izolowanych wysp. Warto mieć to na uwadze, planując inwestycje w bezpośrednim pobliżu brzegu.

Mirosław Kuklik